Przejechany pies

Z pewnością jest wiele przyzwyczajeń i zachowań w Stanach, które mi się nie podobają, a wolę te europejskie, polskie. Są jednak też takie, które my, Polacy, moglibyśmy zaadoptować. Jest wtorek, środek tygodnia. Ketchum, małe miasteczko, niespełna 3 tysiące mieszkańców. Godzina 19:00, czy jak kto woli 7 p.m. Rozpoczyna się cotygodniowy koncert w miejskim parku (malusieńkim,…

Quick chat

Zawsze warto rozmawiać z lokalnymi mieszkańcami. Przez pierwsze trzy dni od otwarcia nowego SPA Sun Valley menadżerowie różnych innych działów i sektorów resortu oprowadzali chętnych po wszystkich zakamarkach wyczekiwanego SPA. Przyjeżdżali okoliczni mieszkańcy, przychodzili goście hotelowi i pracownicy. Myślę, że nikt nie liczył ilu ich było, lecz średnio jedna grupa kilku-, kilkunastuosobowa co każde 20…

Sławna Dolina

Miał być wschód. Miał być stan New Jersey. Miało być miasto Cape May. Jest bardziej zachód, stan Idaho, miasteczko Sun Valley. Zmiana wyszła wbrew mojej woli. Czy wciąż jestem o to wnerwiony? Już nie, a obecnie nawet się cieszę, ze sprawy potoczyły się nie po mojej myśli. O tym, dlaczego znalazłem się w Górach Skalistych,…

SPA day

Są dwie zmiany. Poranna i popołudniowa. Wcześniej jednak ubieramy nasze uniformy. Obecnie są to czarne koszule ze stójką oraz czarne, wygodne spodnie z szeroka nogawką, w kant. Mamy swoje radia (krótkofalówki) przy tyłku, mikrofony przypięte do koszuli i słuchawki w uchu. Strój przypomina ubiór ochroniarza z Rossmana. Jak na strój pracowniczy w resorcie Sun Valley…