Évora – Central Portugal trip cz. 1

Głównym celem wielkanocnej 3-dniowej wyprawy był, oczywiście – jak na geoturystów przystało – geopark Naturtejo, pierwszym park na liście European and Global Geopark w Portugalii. Jednak najbardziej portugalska miejscowość, najlepiej zachowana starożytna świątynia w Portugalii, drugi najstarszy portugalski uniwersytet, portugalskie menhiry, niesamowite biskupie ogrody, zamki, zachód słońca wśród winnic Alentejo, rzucanie śnieżkami na najwyższym szczycie kontynentalnej Portugalii, największe morskie fale w regionie, portugalskie Carcasone, regionalne sery i lody, lunch w restauracji na skałach czy w więzieniu – także przemawiały za wyjazdem z Lizbony. Zobaczcie, krótką fotorelację.

Do wycieczki przygotowywaliśmy się kilka dni. Tego dnia, nie mogliśmy wyjechać ze stolicy przed 11 rano, gdyż Jules – nasz francuski współlokator i towarzysz podróży – odpowiadał na kilka ciężkich pytań podczas uczelnianego egzaminu. W tym czasie, wraz z Kubą i Kingą miałem odebrać zarezerwowane auto z wypożyczalni tuż za lotniskiem. Poprzedniego wieczoru poprosiłem Kubę o sprawdzenie dojazdu pod wskazany adres wypożyczalni. Pilny Kuba zanotował trasę – najpierw metro, potem autobus, kilka chwil i mamy być na miejscu. Wypożyczalnię pamiętałem z poprzednich podróży, więc odpuściłem liczenie mijanych przystanków, gdyż spodziewałem się rozpoznać okolicę. Nigdy nie miałem z tym problemów. Początek trasy z lotniska zgadzał się z moimi wspomnieniami, jednak dalsza część już nie… Spytaliśmy kierowcę o przystanek, na którym powinniśmy wysiąść. Okazało się, że przejechaliśmy go chwilę temu. Bez większego zmartwienia wróciliśmy kilkadziesiąt metrów. W mojej głowie jednak wciąż coś nie grało… Sprawdziłem więc mapę sam, zgodnie z powiedzeniem – umiesz liczyć, licz na siebie. Ulica i numer, na której wylądowaliśmy, rzeczywiście zgadzały się z podanym przeze mnie poprzedniego wieczoru. Nie zgadzało się tylko jedno – miasto. Zamiast w Prior Velho – tuż obok lotniska, wylądowaliśmy w Porteli – miejscowości bardziej na wschód od Lizbony. Półgodzinny spacer z ciężkimi plecakami, próbując jednocześnie złapać autostop lub autobus, zaprowadził nas we właściwe miejsce. Odebraliśmy sprawnie auto (o taniej i sprawdzonej wypożyczalni z Lizbony pisałem tu), następnie Jules’a spod uczelni i po 12, z ponad godzinnym opóźnieniem, byliśmy na autostradzie do naszego pierwszego planowego punktu – Évora.

Po Portugalii auto prowadzi się znakomicie – dobre drogi, szybkie autostrady, niewielki ruch i kultura jazdy. Zanim wjechaliśmy do miasta z jednym z najstarszych uniwersytetów w państwie, zatrzymaliśmy się by zobaczyć Vale Maria do Meio.

Dawniej, kiedy jeszcze człowiek nie umiał oddzielić marzeń od rzeczywistości, swoje przekonania silnie wspierał przez animizm, czyli wiarę w uduchowienie wielkich przedmiotów. To właśnie w tym czasie, w neolicie, pojawiają się pierwsze kamienne zabytki architektury monumentalnej: menhiry, dolmeny i kromlechy. Przykład menhirów, czyli ogromnych, pionowo ustawionych kamieni, możemy obserwować właśnie w Vale Maria do Meio, siedem kilometrów na północny zachód od Évora. Chociaż cel wznoszenia tych kamiennych pomników nie został do końca wyjaśniony, można przypisywać im funkcje religijne albo związane z kultem zmarłych. Oglądane przez nas najprawdopodobniej związane były z obrzędami grzebalnymi, lecz nie jako kamienie nagrobne, a jako symboliczne znaki, także o znaczeniu estetycznym bądź widokowym. Dla jednych ten kromlech, czyli kamienny krąg to jedynie zbiór wielkich skał, dla innych – pamiątka po wielkim religijnym kulcie. Chcieliśmy to zobaczyć na własne oczy…

Z Vale Maria do Meio ruszyliśmy w kierunku Évory. Tam zobaczyliśmy to co warto, czyli akwedukty i fortyfikacje z czasów rzymskich (II wiek), średniowieczne mury obronne (VII-XV w.), katedrę romańsko-gotycką Santa Maria (1186-1204, przebudowywaną w stylu gotyckim ok. 1400), dawny budynek uniwersytetu (1559), renesansowe domy i pałace z XVI wieku. Była także jeszcze jedna atrakcja, na którą bardzo liczyliśmy – kaplica czaszek. Niestety, przeliczyliśmy się – spóźniliśmy się około 10 minut! Zastaliśmy jedynie strażnika zamykającego bramę wejściową. Ah te selfie w każdym miejscu.

Aby uprzyjemnić sobie tą małą porażkę zjedliśmy pyszny lunch – steka z tuńczyka oraz specjał restauracji Marafadas (Rua de Machede 19) – ‘bife marafado’. Miejsce to wybrała Kinga, za co należą jej się wielkie brawa! Uratowała nasze humory, zdecydowanie. Też macie ten odwieczny problem z wyborem miejsca na lunch? Krążycie po mieście, stajecie się głodni, dalej krążycie, jesteście nieziemsko głodni… aż w końcu wracacie do pierwszej z mijanych restauracji. Marafadas oferuje lunch z kawą za 6,5 euro. Duży wybór dań, jednak wspomniane przeze mnie dwa, oraz ‘bifinhos frango’ polecam szczególnie!

NYCapart-50.jpg

W Évorze spędziliśmy popołudnie, a na zachód słońca udaliśmy się poza miasto. Zatrzymaliśmy się wśród winnic największego, a zarazem najmniej zaludnionego regionu Portugalii – Alentejo, który słynie właśnie z uprawy winorośli, świetnych win i elitarnej enoturystyki.

NYCapart-67.jpg

Po zachodzie słońca, mnie – jako kierowcę, czekała dłuuuga, kręta i nieoświetlona trasa do wynajętego przez nas domu w maluteńkiej wiosce São Martinho, znalezionej w serwisie Airbnb (o tym jak rezerwować i darmowych 18Euro na pierwszą rezerwację pisałem tu). Nie byle jakiego domu a wymarzonego na spędzenie wakacji, pośrodku niczego. Uf, jesteśmy bezpieczni, trochę zmęczeni i wciąż ciekawi geoparku!

Reklamy

6 Comments Add yours

  1. Kierowniczka1p pisze:

    Czekam na więcej 🙂 piękne zdjęcia!

    Polubienie

  2. Tina pisze:

    Na mnie też zdjęcia zrobiły duże wrażenie. Tak trzymaj! 🙂

    Polubienie

    1. Karol pisze:

      dziękuję 🙂

      Polubienie

  3. mam pisze:

    Czekam na ciag dalszy 🙂

    Polubienie

  4. Jules pisze:

    What’s going to happen neeeeeext ?
    #suspens
    Love the pictures 🙂

    Polubienie

    1. Karol pisze:

      wiadomo 😛
      ciąg dalszy wkrótce…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s