Cabo da Roca – koniec świata

Na północy – Przylądek Nordkinn (Nowergia), na południu Przylądek Marroqui (Hiszpania, przy cieśninie Gibraltarskiej), a na zachodzie Przylądek Roca (Portugalia, Cabo da Roca) są zaliczane do najdalej wysuniętych miejsc w kontynentalnej Europie. Są jeszcze europejskie wyspy położone znacznie dalej na północ, zachód czy południe, jednak kontynent kończy się w wyżej wymienionych. Kilka lat temu miałem okazję być nieopodal najdalej wysuniętego punktu na południe, a kilka dni temu – na zachód. Pozostaje więc wybrać się do Norwegii, ale za nim to, kilka zdjęć z Portugalii.

Cabo da Roca leży około 45 km na zachód od Lizbony. Jest to przylądek stanowiący najdalej na zachód wysunięty punkt lądu stałego Europy, ale aż do późnego XIV wieku uważano go za kraniec świata. Jego brzeg jest i malowniczy, i niebezpieczny. Wszystko za sprawą 144-metrowego klifu wznoszącego się ponad Ocean Atlantycki.

Dwa lata temu małżeństwo Polaków spadło z klifu na oczach swoich dzieci. Zginęli. Nie byli pierwszymi, ani ostatnimi… Mimo wszystko miejsce to jest chętnie odwiedzane przez turystów, którzy dla dobrych zdjęć lub by, jako pamiątkę, zebrać odłamki skał zbaczają z wyznaczonych ścieżek. Zrobiłem to i ja. Mama była bardzo zaniepokojona, ale dzięki temu możecie obejrzeć poniższe fotografie…

Obok skalistego, stromego brzegu, na którym widać liczne ślady po kilku historycznych tsunami i trzęsieniami ziemi, ustawiony jest kamienny obelisk z cytatem:

„Gdzie ląd się kończy, a morze zaczyna”

oraz współrzędnymi geograficznymi miejsca. Punktem rozpoznawczym jest jednak latarnia morska, pierwsza celowo wybudowana w Portugalii.

Na przylądku nie obowiązują opłaty ani za wstęp, ani parking dla aut. Należy uważać na niesamowicie silnie wiejący wiatr. Na pobyt należy przeznaczyć około pół godziny. W sklepie z pamiątkami można zakupić certyfikat potwierdzający wizytę w najdalej położonym punkcie kontynentalnej Europy, jednak należy przygotować na to niemałe pieniądze. Można tutaj dotrzeć komunikacją publiczną – z Sintry lub Cascais, jednak najłatwiej zrobić to tak jak ja, czyli wypożyczyć samochód. Kilka kilometrów od przylądka Roca znajduje się ponoć piękna, zupełnie dzika plaża Ursa. Muszę tam wrócić. Kto z was był?

Reklamy

5 Comments Add yours

  1. mam pisze:

    Dobrze,ze nie wiedzialam o tragicznej smierci Polakow, spadajacych w dol.
    I bez tej informacji zblizajac sie do klifu bylam przerazona,chociaz widok niesamowity 🙂

    Polubienie

    1. Karol pisze:

      i wszyscy są teraz szczęśliwi.

      Polubienie

  2. Super post 🙂 a w szczególności zdjęcia. Mógłbyś może zrobić post o swojej pasji do fotografii, jakim sprzętem robisz zdjęcia itp.?

    Polubienie

  3. Super miejsce i zdjęcia. Szkoda, że mi się nie udało tam dotrzeć, ale kiedy byłem w pobliżu to robiło się już ciemno a musieliśmy dojechać do Maceira (Vimeiro – Torres Vedras) a to był kawałek drogi. Może następnym razem się uda. 🙂

    Polubienie

  4. dorota pisze:

    Byłam tam jakieś 8lat temu, w odwiedzinach u siostry;) ona spędziła w Portugalii około 6lat.
    Wspaniałe miejsce! Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę. Gdy ja tam byłam wiało tak niesamowicie, ze mialysmy problem z poruszaniem się pod wiart.
    Pozdrawiam!:)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s