Nie-etniczna fortuna. Antelope Canyon

Nawaho to jeden z wielu indiańskich narodów, które przetrwały do dziś. Obecnie stanowią największą grupę rdzennej ludności USA. Innym dobrze prosperującym plemieniem jest Hualapai. Oba posiadają swoje tereny, którymi świetnie gospodarują. Zbijają na nich fortunę sprzedając produkty turystyczne. I to wcale nie produkty etniczne, jak można by sądzić…

DSC03428

Stany Zjednoczone Ameryki mają wiele do zaproponowania. Oferta turystyczna jest tak bogata, jak chyba żadnego innego kraju. Miałem okazję doświadczać i sprawdzać jej zakres podczas mojego czteromiesięcznego pobytu u USA. Turystyka miejska, krajoznawcza, kulinarna, industrialna, kulturowa, przyrodnicza, etniczna, dark tourism, geoturyska jako formy poznawcze, a ponadto turystyka wypoczynkowa, kwalifikowana, biznesowa, religijna itd. Przytoczenie tekstu piosenki „New York” Alicia Keys – „…There’s nothing you can’t do…”, spokojnie można odnieść do całych Stanów, nie tylko Nowego Jorku.

Od pewnego czasu w wielu częściach kraju następuje odrodzenie tradycji indiańskich, co postrzegane jest pozytywnie. Z jednej strony jest to spowodowane chęcią poznania tego, co istniało przed przybyciem Europejczyków do Ameryki. Z drugiej strony zaś daje to szansę na rozwój turystyki, postrzeganej przez Indian coraz częściej jako podstawowe źródło dochodów. Wydaje mi się, że ta druga sprawa sprawiła, że plemię Nawaho ma dla dzisiejszych turystów tak sprawnie (bo w moim odczuciu wcale nie dobrze) przygotowaną ofertę.

Myślę, że znacie Grand Canyon Skywalk w Wielkim Kanionie Kolorado. Jest to szklana platforma wysunięta 20 metrów za 1200-metrową ścianę kanionu, otwarta w 2007 roku. Jeżeli nie kojarzycie, sprawdźcie szybko w google zdjęcia, jak to wygląda. Wydaje się świetną atrakcją turystyczną, prawda? Wydaje…

Grand Canyon Skywalk zarządzany jest przez wymienione wcześniej plemię Hualapai. Ci, za możliwość wejścia na platformę życzą sobie 80 dolarów! Ponad 300 zł! Ok, raz można sobie pozwolić. Kupujemy bilet, wchodzimy na platformę, patrzymy w dół i widzimy… prawie tyle, co widać z większości punktów obserwacyjnych w Parku Narodowym Grand Canyon, do którego wejście kosztuje kilka dolarów. Prawie, bo w Parku Narodowym widzimy więcej i lepszych krajobrazów. Czujemy się lekko oszukani, ale przynajmniej można się pochwalić zaliczeniem atrakcji. Właśnie, pochwalić… ale podczas krótkiego spaceru na platformie nie ma możliwości zrobienia zdjęcia własnym aparatem czy nawet telefonem. Heh, płacić kilka kolejnych dolarów za wynajęcie indiańskiego fotografa? Dość. Nieprawda, że świetny biznes? Zobaczyć niewiele, za grube pieniądze, i nie móc nawet pokazać światu jak mało zobaczyliśmy…

Przeniosę się teraz kilkaset mil w inną skrajność dotyczącą robienia zdjęć i związaną z turystyką na terenach plemiennych w USA. Kanion Antylop (Antelope Canyon) jest jednym z najbardziej spektakularnych kanionów, dający inspirację artystom, chętnie fotografowany. Zarządza nimi plemię Navaho. Oglądając zdjęcia kanionu – naprawdę chce się tam pojechać! No i pojechałem.

Do kanionu można wejść jedynie z przewodnikiem. Ma to chronić przed nagłymi wezbraniami wody, które mogą zabić turystów. Tak jak to w sierpniu 1997 r., kiedy to grupa jedenastu turystów z Europy weszła w głąb kanionu i nigdy już z niego nie wyszła żywa. Cena biletu wstępu, choć z przewodnikiem jest nadal wysoka i różni się nieznacznie w zależności od wybranej godziny wejścia. Zakupiliśmy najdroższą opcję (60 dolarów) licząc na świetne oświetlenie ciasnych szczelin. Z miejscowości Page w Arizonie zabrano nas samochodem pod wejście do kanionu. Nas i około 100 innych osób, szczęśliwych posiadaczy biletów na tą godzinę. Pod bramą wjazdową okazało się, że takich około 100 osobowych grup przywozi kilka firm. Samochody osobowe z indywidualnymi turystami, którzy będą formowani w nowe grupy – stały sznurem w oddzielnej kolejce. Masówka myślę, a jeszcze nie zaczęło się prawdziwe zwiedzanie.

Dojechaliśmy. Wysiedliśmy z auta. Przewodnik zebrał nas w małą grupkę i jeszcze przed wejściem ostrzegł, żeby się kurczowo go trzymać, gdyż ludzi jest tak dużo, że możemy mu się zgubić i nie będziemy mieli jak wrócić. I rzeczywiście tak było… Sardynki w puszce, a przewodnik nie wspomniał o historii i geologii kanionu ani słowem. No może poza tym, że musi tu być, gdyż zdarzały się wypadki śmiertelne w kanionie. Ot, historia „z życia” kanionu. Przewodnik popędzał stado swoich biednych owieczek, pokazując im jedynie jak kadrować fotografie nad głowami turystów, by zdjęcia wyglądały w miarę dobrze. Kolejny nie-etniczny turystyczny biznes plemienny, który jak sprawdziłem – działa wyśmienicie.

Co możemy z tym zrobić? Nie kupować biletów wstępów, ale przecież jest tam tak ładnie… Zresztą zobaczcie sami, co mi udało się uchwycić. Doceńcie trzy zdjęcia, w których widać dno kanionu. To moje jedyne 3 zdjęcia, na których dało się schować turystów za skałami (btw. o nazwie: piaskowiec Nawaho).

DSC03531

DSC03522

DSC03505

DSC03513

DSC03493

DSC03462

DSC03463

DSC03469

DSC03478

DSC03486

DSC03458

DSC03452

DSC03453

DSC03443

DSC03438

DSC03416

DSC03422

DSC03427

DSC03434

DSC03338www

DSC03338

Kto był a Antelope Canyon i ma podobne zdanie? Może byliście na Skywalku i macie inne wrażenie… Dajcie znać. Jeżeli podobają Wam się zdjęcia – zapraszam także na www.karolnycz.com, gdzie prezentuję więcej zdjęć (również z tego Kanionu).

Reklamy

3 Comments Add yours

  1. Dasz pisze:

    Nie ma większej artystki od Natury ❤

    Polubione przez 2 ludzi

  2. mam pisze:

    zdjecia jak namalowane obrazy.Az niemozliwe,takie piekne 🙂

    Lubię to

  3. Karol! Mieliśmy dokładnie to samo wrażenie o Antelope Canyon! Był to kontrowersyjny punkt naszej wycieczki, mimo że wybraliśmy opcję 40USD. Trzeba dodać też Kanion jest tak naprawde krótki, zwiedza się go stosunkowo szybko w kiepskich warunkach i jedynie robiac zdjęcia…Piękne i owszem, ale…Na Skywalk nie byliśmy! Widze, że nie koniecznie mamy żałować. Pozdrowienia !

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s