Braki w USA

Komentarz mojej mamy, wiernej czytelniczki bloga, pod poprzednim postem zmobilizował mnie do napisania o czymś, o czym chciałem opowiedzieć Wam już dawno. Poza miło spędzonymi godzinami w pracy i czasie po niej, poza przyjemnymi spotkaniami z amerykańską kulturą zauważam w USA sporo rzeczy, które mi przeszkadzają i jeszcze więcej, których mi brakuje i za którymi tęsknie.

Pierwszą, podstawową sprawą denerwującą mnie od pewnego czasu jest sztuczna uprzejmość amerykanów. Powtarzanie, za każdym spotkaniem w trakcie dnia, pytania o to jak się czuję znudziło mnie szybko, obecnie zaczęło mi przeszkadzać. To tylko nienaturalny uśmiech na chwilę podczas wypowiadania pytania, znikający zaraz po twojej odpowiedzi, na którą nawet nikt nie czeka, ani nie jest nią zainteresowany. Takiego uśmiechu i zadawania pytań wymaga się też od pracowników Sun Valley. Było to wykładane podczas spotkania organizacyjnego na Orientation Day.

Drugą rzeczą, bez której nie da się żyć jest jedzenie. To przygotowywane dla pracowników resortu jest okropnie tłuste. Nawet, gdy wybierasz do swojego dania głównego porcję warzyw, ta jest oblana niemal toną tłuszczu! Cieszyło mnie to przez pierwsze kilka dni, gdyż pomyślałem – w końcu przytyję! Szybko zmieniłem zdanie, gdyż przychodząc na pracownicza stołówkę odechciewa mi się w ogóle jeść! Dlatego pojawiają się moje marzenia o domowym obiedzie, który przygotowuje moja mama, np. jedno z jej popisowych dań – mielony Pascala, jak go nazywa, czy zapiekankę ze szpinakiem lub prosty pełnowartościowy obiad przygotowany przez tatę – pierś z kurczaka, ziemniaki i pokrojone, polskie pomidory. Trochę mniej tęsknię za daniami przygotowanymi przez brata – owsianką z białym serem i dżemem. Innym kulinarnym brakiem w USA jest dobra pizza. Nic nie zastąpi cienkiego włoskiego ciasta polanego sosem pomidorowym, posypanego świeżymi dodatkami w nieprzesadnej ilości. Italia, baaardzo tęsknię! Polska wędlina, mamy pierogi, rosół barszcz czerwony czy świeży chleb, ah gdzie jesteście!? Ostatnia kwestia dotycząca kuchni to soki. Są w sklepach, co prawda jedynie w rozmiarze XXL, ale i niedobre, i strasznie drogie, zaś słodkie napoje typu cola czy powerade kosztują mniej niż woda.

Prawdziwa włoska pizza - jedno z marzeń ciężkich do spełnienia w USA.
Prawdziwa włoska pizza – jedno z marzeń ciężkich do spełnienia w USA.

Kolejną kwestią jest profesjonalizm usług. Tęsknię za swoim fryzjerem. Andrzej Krzak i cały Hair Design Kraków – pozdrawiam! Tutejsi fryzjerzy zatrudnieni w hotelu Sun Valley są doświadczonymi, ale pozostającymi w tyle za modą i standardami usług. Strzyżenie męskie trwa góra 15 min, licząc łącznie z myciem głowy na początku (dobrze, że w ogóle oferują mycie). Jest zrobione niedbale, niestarannie, masowo, niekreatywnie, staromodnie. Fryzjerki używają szczotki jakby robiły to pierwszy raz, straszny ból! Po ostatniej wizycie, po której oczywiście należy zostawić napiwek – niezależnie od jakości usługi, Kuba sam poprawiał sobie fryzurę. W tym miejscu warto wspomnieć o kosmetykach! Ciężko znaleźć coś, do czego przyzwyczaiłem moje włosy! Sól morska jest nie do odnalezienia na amerykańskich półkach sklepowych.

Aż w końcu tęsknie za Wami. Rodziną (tak, Laura, za Tobą też!), znajomymi z uczelni (bardzo!) oraz zdecydowanie za moją pracą w teatrze i ludźmi stamtąd (very much, szczególne pozdrowienia dla kierowniczki pierwszego piętra, przyszłego aktora i bliskiej Darii). Brakuje mi Was tutaj! Brakuje mi Krakowa i europejskich standardów też!

Pozdrowienia
Pozdrowienia

A na sam koniec tylko wspomnę, że nawet odkurzacze tutaj mają do dupy! Ciężkie i trudne w manewrowaniu.

Advertisements

10 Comments Add yours

  1. Monia pisze:

    Hahaha, zabawny i uroczy ten Twój post :). (I trafiłam z niektórymi rzeczami! :DD)

    Lubię

  2. mam pisze:

    Bardzo milo sie zrobilo 🙂

    Lubię

  3. Magda pisze:

    Tez tęsknimy! ! 😙 wyobrażałam sobie Kubę jako fryzjera hehe

    Lubię

  4. Kierowniczka1p pisze:

    Tęsknimy bardzo! A polskie pierogi z tego co pamiętam masz obiecane i to z dowozem do Portugalii 😀

    Lubię

    1. Karol pisze:

      Trzymam za słowo!

      Lubię

  5. BRAT pisze:

    Dawaj do Krakowa zrobie Ci taką owsianeczke, że aż zjesz ze smakiem 🙂

    Lubię

    1. Karol pisze:

      Ok! Wracam! 😀

      Lubię

  6. L. pisze:

    Karolek tęsknimy również, w domu cisza 😦 nie ma z kim obejrzeć filmu chociaż przez te Twoje 15 minut (no bo przecież szybko robi się póżno, trzeba iść do pracy :D) Teraz na miekszaniu nie ma juz owsianki, jak wrócisz to zobaczysz na czym pasie się Twój brat. Wracaj do nas bo NAWET NASZ odkurzacz nie sprawiał Ci tak wielkich problemów. 🙂 całusy z Krakowa!
    P.S Mamy nowe żelazko!

    Chwytaj chwilę! L

    Lubię

  7. Piotr M pisze:

    lepsza sztuczna uprzejmość niż szczera obojętność. Nie oceniaj jakości pizzy w całych stanach po pobycie w Sun Valley. Jeśli chodzi o kosmetyki – Amerykanie to nie francuskie pieski. Szampon to szampon 🙂 Uważam jednak, że wszystko co jest słodzone jest przesładzane. Odkurzaczy też zupełnie nie rozumiem. Ale co kraj to obyczaj. Jak Chińczyk przyjedzie do Polski to też wiele rzeczy może go irytować.

    Lubię

  8. Piotr M pisze:

    patriotyzm, wiara, konserwatyzm, dostęp do broni, muzyka country, półciężarówki – taką Amerykę kocham

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s