Suszony brud

Nigdy wcześniej, przed przyjazdem do USA – nie korzystałem z samoobsługowych pralni. Niemiło zaskoczyło mnie pierwsze spotkanie z jedną z nich w Sun Valley (oczywiście darmową dla pracowników resortu, w tym uczestników Work and Travel). Mam nadzieję, że będzie to przestroga dla równie niedoświadczonych.

Zanim przyszedłem do pralni z worem brudnych ubrań, postanowiłem pójść tam na zwiady. Wszedłem do niewielkiego pomieszczenia z kilkoma pralkami. Było duszno i gorąco. Stała czarnoskóra dziewczyna, zapewne z Jamajki, wyciągała pranie. Przyjrzałem się pralkom i od razu pomyślałem ze musi to być intuicyjnie proste. W końcu jesteśmy w Ameryce, tutaj wszystko jest uproszczone maksymalnie, nie wymaga się wręcz myślenia. Z takim przeświadczeniem wróciłem po swoje brudy do pokoju.

Po chwili byłem z powrotem. Zadowolony wrzuciłem do wielkiej, białej maszyny zawartość niemal równie wielkiego wora brudnych koszulek, bielizny itd. Dodałem wcześniej zakupione kapsułki z proszko-płynem do prania i przekręciłem jedyne pokrętło. Wcisnąłem następnie jedyny przycisk – start. Proste, prawda?

Pralnia pracownicza.
Pralnia pracownicza.

Nie wiedziałem jak długo będzie trwało pranie, dlatego postanowiłem wrócić za 30 minut i sprawdzić, co się dzieje. Program dalej poruszał białą maszyną. Byłem wiec spokojny.

Rozejrzałem się zadowolony jeszcze raz po pralni i nagle dostrzegłem inny rodzaj białych maszyn. Nagle przejrzałem na oczy, lekki pot zestresowania pojawił się na moim czole. Były i pralki i suszarki. Głupiutki i niedoświadczony Karol wybrał pierwszą z brzegu maszynę – niestety nie była to pralka. Zastopowałem program. Otworzyłem, wyciągnąłem gorące i wciąż brudne ubrania, na których rozlany był proszko-płyn. Suszyłem swój brud. I to przez ponad pół godziny. Eh, jednak nie wszystko jest intuicyjnie proste.

Reklamy

3 Comments Add yours

  1. Monia pisze:

    Wiesz, myślałam, że nic nie pobije tytułu „Woda w kiblu”, ale okazuje się, że ten wpis jest jeszcze lepszy. xd Końcówka naprawdę powala. 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Karol pisze:

      Monia, dzięki, że doceniłaś moje tytuły! 🙂

      Polubienie

      1. MONIA pisze:

        „Przejechany pies” też spoko;p, gdyby nie zgrabna puenta na końcu, to powiedziałabym, że tytuł z dupy.;p

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s